21:18

Moja droga

Wieczna pogoń...
A może ucieczka?
Moja Dusza nie mogła mnie dogonić...
Ja odcięta od emocji,
Uczuć,
Od Siebie.
Oderwana od naturalności.
Nieufająca nikomu,
Nieufająca Sobie.
Osadzona w niby rzeczywistości...
Biegnę...
Zatrzymuję się.
Nie mam siły...
Poddaję się...
Odpuszczam!
Według mnie- odnoszę porażkę.
Ale NIE!
Okazuje się, że upadając, wstaję silniejsza niż kiedykolwiek.
Słucham...
Czytam...
Uczę się od nowa życia.
Jakbym się ponownie narodziła.
O Matko! Ja czuję!
Doświadczam więcej i pełniej.
Zauważam, że mnie dogoniła...
Dusza mnie dogoniła.
Jestem pełniejsza, prawdziwsza i bliżej siebie.
Delikatność...
Wrażliwość...
Zauważam Siebie,
Swoje pragnienia, potrzeby.
Zaczynam zrzucać ciężary.
Oddaję je kobietom z rodu.
Oddaję tym, które mi je przekazały.
Idę dalej lżejsza, ale jeszcze nie lekko...
Ja nie przekażę tych ciężarów córkom.
Idę dalej moją drogą,
Drogą którą kroczę już 40 lat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Justyna Pettke , Blogger